O tym jak wygląda moja praca zdalna

Możliwość elastycznego decydowania o wykonywaniu pracy zdalnie wraz z utrzymaniem wariantu pracy w biurze, jest obecnie dla mnie jednym z najważniejszych benefitów, jakie może mi zaproponować pracodawca. Oczywiście każde przedsiębiorstwo ma swoją własną politykę w tym zakresie, nie wszędzie można liczyć na możliwość wykonywania pracy spoza biura nawet w minimalnym wymiarze godzin, zdarza się też, że taka forma pracy jest limitowana do np. 1 lub 2 dni w tygodniu. Na szczęście dla mnie, w mojej firmie nie ma takich ograniczeń i od pewnego czasu bardzo chętnie wykonuję swoje obowiązki w domu w pełnym wymiarze godzin.

Praca stacjonarna

Przejście na wykonywanie pracy zdalnej jako domyślny tryb nastąpiło u mnie około pół roku temu. Zaczęło się od infekcji, która zbiegła się w czasie z przeniesieniem mnie i moich kolegów z pokoju do innej części biura oraz sezonem włączonej klimatyzacji. Nowe miejsce okazało się być mocno nieprzyjazne (aranżacja przestrzeni, ustawienie biurka itp. to rzeczy szalenie dla mnie ważne), włączona klimatyzacja nie komponowała się za to najlepiej z infekcją górnych dróg oddechowych oraz zatok.

Do tamtego momentu nie byłam fanką pracy z domu – wygodnie było mi przyjechać do biura, pogadać z kolegami i wyłączyć się zupełnie od bodźców świata zewnętrznego. Był to też czas kiedy moja córeczka często przynosiła ze żłobka różne infekcje i w konsekwencji zostawała w domu. Na tamten czas nie było mowy o pracy przy dziecku, z resztą po zwolnieniu w ciąży oraz urlopie macierzyńskim nie miałam wielkiej ochoty na przesiadywanie w domu całymi dniami.

A jednak zdalnie

Przestawienie się na zdalny tryb pracy nie było dla mnie czymś najłatwiejszym. Ostatecznie całe życie przychodziłam do biura i moje wyobrażenie o efektywności pracy z domu było mierne. W chwili obecnej również uważam, że taka forma pracy nie jest dla każdego i nie na każdym etapie życia. Kiedy jednak minęły pierwsze tygodnie zorientowałam się, jak bardzo wygodne jest dla mnie takie rozwiązanie: przede wszystkim czas, który do tej pory przeznaczałam na dojazdy mogę spożytkować z zupełnie inny sposób.

W moim przypadku odchodzi kwestia integracji z zespołem: nikt z mojego teamu nie pracuje stacjonarnie w biurze w moim mieście. Przejście na pracę zdalną zbiegło się w czasie z awansem na regular developera po półrocznej pracy w projekcie, podczas którego to czasu pokazałam jakim jestem pracownikiem.

Korzyści płynące z wykonywania pracy zdalnie

  • Redukcja czasu (i kosztów) potrzebnego na dojazdy
    Podróż tramwajem do pracy, od wyjścia z domu do wejścia do biura, zajmuje mi około godziny. Ta sama droga pokonywana samochodem (biorąc pod uwagę łódzkie korki oraz moje „fenomenalne” kompetencje w roli kierowcy plus szukanie miejsca do zaparkowania) to – lekko licząc – 1,5 godziny. Zatem na pracy zdalnej oszczędzam miesięcznie 42 godziny życia oraz 90 złotych kosztów biletu miesięcznego.
  • Zminimalizowanie czasu niezbędnego do przygotowania się do pracy
    To może mniej oczywista oszczędność, jednak codzienne „wyszykowanie się” do wyjścia z domu zajmowało mi około 40 minut. Obecnie moje przygotowania obejmują krótką toaletę i ubranie się, co skraca ten czas do niecałego kwadransa.
  • Możliwość podzielenia czasu wykonywanej pracy
    Najczęściej staram się pracować w stałych porach, tzn między 8:00 a 16:00 lub 9:00 a 17:00. Zdarza się jednak, że pewne czynniki zewnętrzne wymuszają na mnie przerwę w ciągu dnia pracy (np. wizyta u lekarza czy sprawy biurowe). Praca zdalna daje wspaniałą możliwość dostosowania godzin pracy do własnych potrzeb.
  • Optymalizacja własnego stanowiska pracy
    Możliwość dostosowania do siebie stanowiska pracy jest dla mnie wspaniałym rozwiązaniem. Już w tej chwili odczuwam pewne dolegliwości związane z pracą w pozycji siedzącej, dlatego też zainwestowałam w takie rzeczy jak solidne krzesło, regulowany podnóżek, profilowane podkładki pod nadgarstki czy podstawkę do pracy stojącej.
  • Możliwość głośnego zachowywania się 😉
    To może wydawać się śmieszne, jednak ja bardzo lubię w chwilach skupienia mówić do siebie na głos. O wiele lepiej jestem w stanie się zorganizować kiedy słyszę dokładnie swoje myśli i systematyzuję je w postaci zdań. Dodatkowo bardzo lubię słuchać przy pracy muzyki, a po kilku godzinach w słuchawkach uszy zaczynają się buntować.

Wady pracy zdalnej

Żeby nie było tak całkiem różowo, praca zdalna to nie tylko same plusy i rurki z kremem. Decydując się na wykonywanie pracy z domu sama pozbawiłam się kilku biurowych benefitów oraz znacząco wpłynęłam na postrzeganie mojej pracy przez domowników.

  • Zacieranie granic pomiędzy życiem prywatnym a pracą
    To dla mnie najistotniejsza trudność w wykonywaniu pracy zdalnej. Zdarza mi się odnosić wrażenie, że moi najbliżsi nie do końca serio traktują moją pracę, bo przecież ja tylko „siedzę w domu przy komputerze„. To może doprowadzać do nieporozumień i wywoływać napięcia.
  • Utrata kontroli nad czasem spędzanym w pracy
    Mój wrodzony perfekcjonizm sprawiał, że przez pierwszy czas pracy z domu, przy komputerze spędzałam około 9 – 10 godzin, chociaż raportowałam jedynie 8. Było to spowodowane moim poczuciem, że nie dość solidnie przykładałam się do pracy w ciągu dnia i dlatego pracowałam również wieczorami. Czas poświęcony na pobieranie i budowanie modułów projektu? Przecież to nie jest efektywna praca i należy to odrobić! Rozwiązaniem tego błędnego koła było korzystanie z aplikacji Toggl do monitorowania dziennego czasu poświęcanego na pracę.
  • Konieczność poniesienia kosztów organizacji miejsca pracy
    Optymalizacja stanowiska pracy to dla mnie niewątpliwie zaleta, jednak w miejscu pracy koszty udogodnień najczęściej ponosi pracodawca. Zakup sprzętu do domu oczywiście kosztuje a wydatki realizuję z własnego budżetu.
  • Ograniczenie kontaktów międzyludzkich
    W pracy spędzam jedną trzecią roboczej doby, siłą rzeczy nawiązuję więc relacje z innymi pracownikami. Praca zdalna i kontakt za pośrednictwem komunikatorów i narzędzi do telekonferencji jest dla mnie jedynie protezą takiego kontaktu.
  • Brak partycypowania w życiu przedsiębiorstwa
    W mojej firmie często dzieją się fajne rzeczy, pracownicy rozwijają własne przedsięwzięcia, dział kadr i marketingu wewnętrznego również dba o dostarczanie nam wrażeń. Praca zdalna siłą rzeczy wyklucza mnie z uczestnictwa w większości z nich.
  • Brak możliwości korzystania z biurowych benefitów
    Kawa z ekspresu ciśnieniowego i owocowe wtorki to w dzisiejszych czasach nic, z czego nie mogę korzystać będąc w domu. Jednak już spotkanie z fizjoterapeutą, lekcje języków obcych i inne podobne dodatki sumują się na pewną wartość, którą tracę.

Podsumowanie

Mój dzień pracy w biurze i dzień pracy w domu nie różnią się od siebie w diametralny sposób. Zarówno z biura jak i z domu z moim zespołem komunikuję się przez internet. W stałych porach robię sobie przerwy na kawę i posiłki, pracuję taką samą ilość godzin (od czasu kiedy monitoruję czas spędzany w pracy). Zdecydowaną korzyścią jest czas, który oszczędzam na dojazdach do biura i przygotowaniu do wyjścia (około 2,5 godziny dziennie) oraz możliwość optymalizacji stanowiska pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *