
Moje codzienne środowisko pracy nie jest zbytnio zróżnicowane: centralne miejsce zajmuje, rzecz jasna, laptop a wokół niego znajdują się peryferia takie jak słuchawki, zewnętrzna klawiatura i mysz. W pobliżu staram się zawsze mieć notes lub kartkę i coś do pisania, bo lubię czasem rozrysować sobie ręcznie bardziej zawiłe zależności trudniejszego problemu. Jednak na upartego do pracy wystarcza jedynie komputer, przy pomocy którego korzystam z wielu narzędzi, które usprawniają wykonywanie zadań.
Narzędzia, z których korzystam na co dzień zebrałam i pogrupowałam ze względu na ich zastosowanie. Nie ma tutaj raczej żadnych fajerwerków ani wodotrysków, ot moje preferowane rozwiązania 🙂 Jednak bardzo serdecznie polecam sekcję Pomocnicy zdrowych pleców, czyli listę rzeczy ułatwiających kilkugodzinną pracę w wymuszonej pozycji ciała.
IDE / edytory kodu
- IntelliJ
To obecnie moje główne i domyślne środowisko do pracy z kodem. Wybór podyktowany był przez projekt, przy którym pracuję (masa kodu napisana w Javie), jednak po prawie roku korzystania, nie wyobrażam sobie już pisania w narzędziu, które nie jest dziełem JetBrains. Największą przewagą jest dla mnie możliwość korzystania z jednego narzędzia „kombajnu”, zamiast pięciu innych programów, np. do kontroli wersji czy obsługi baz danych. Zachwyca mnie również funkcjonalność „Productivity guide”, czyli podgląd mojego sposobu pracy z edytorem. - Visual Studio Code
Najlepszy znany mi produkt firmy Microsoft 😉 To bardzo dobry darmowy edytor, który służył mi wiele miesięcy i z którego korzystam pomocniczo do dzisiaj (ma bardzo intuicyjną dla mnie wyszukiwarkę). Zapewne gdybym nie potrzebowała IDE do Javy, to byłby to nadal mój edytor nr 1. Możliwości personalizacji, jakie dają rozszerzenia w zasadzie nie mają granic a wygląd tego edytora jest moim zdaniem naprawdę świetny. Dość powiedzieć, że do IntelliJ zaimportowałam domyślne ustawienia kolorystyczne z VSC właśnie.
Narzędzia przeglądarek
- Narzędzia developerskie / Dev tools
Zestaw narzędzi stworzonych dla programistów w celu łatwiejszego rozwijania aplikacji i stron internetowych. Dostęp do dev toolsów można uzyskać np. przez wciśnięcie klawisza F12 (Chrome / Windows). Kolejne zakładki prezentują strukturę HTML oglądanej strony, klasy CSS ze stylami, konsolę, pliki źródłowe, wysyłane zapytania i odbierane odpowiedzi z serwera itd. To potężna broń w programistycznym arsenale front-end developera, której warto poświęcić czas na rozpoznanie. - ColorZilla
Wtyczka, która pozwala zbadać wybrany kolor na stronie internetowej. Tylko i aż tyle 🙂 - Augury
Rozszerzenie dev toolsów dedykowane aplikacjom pisanym w Angluarze uruchomionym w trybie developerskim. Prezentuje aplikacje za pomocą drzewa komponentów i udostępnia wizualne narzędzia do debugowania. Zapewnia wgląd w takie parametry jak struktura, wykrywanie zmian i wydajność aplikacji. - JSON Formatter
Bo czytanie niesformatowanych linii z obiektami potrafi być męczące 🙂
Komunikatory
- Slack
Słowo „komunikator” jest trochę krzywdzące w odniesieniu do Slacka (raczej kojarzy mi się z prehistorycznym Gadu-Gadu), podczas gdy Slack jest platformą komunikacyjną, z której klientem można integrować wiele innych usług. Umożliwia komunikację tekstową oraz głosową i jest szalenie popularny w branży IT. - Microsoft Teams
Kolejne narzędzie Microsoftu, tym razem platforma komunikacyjna, której używam tylko dlatego, że robią to niektóre osoby w moim projekcie 😉 Jest dla mnie nieznośnie nieintuicyjny, kanciasty i pomimo super przydatnych narzędzi, takich jak np. współdzielenie ekranu, po prostu się nie polubiliśmy. - Zoom
Narzędzie służące do organizacji telekonferencji. Umożliwia współdzielenie ekranu, zdalną kontrolę ekranu, ma również wbudowany czat. Darmowa wersja przerywa połączenie po 40 minutach (jeżeli uczestników jest więcej niż 2), co potrafi być irytujące, jednak zdarza się, że pozytywnie wpływa na rozwlekłe wywody dyskutantów.
Narzędzia analityczne
- Enterprise Architect
Narzędzie do tworzenia i odczytywania modeli analitycznych, z którego korzysta się w moim projekcie i który jest dosłowną skarbnicą wiedzy o produkcie. Szkoda tylko, że klient EA w obsłudze jest tak okropny, że kiedy muszę tam zajrzeć, to dostaję białej gorączki 😉
Narzędzia organizacyjne
- Trello
Z Trello prywatnie korzystam od wielu lat, jestem absolutnie oczarowana możliwością tworzenia i personalizowania tego narzędzia. Cała idea sprawdza się do tworzenia tablic (osobnych pulpitów), które składają się z list elementów. Za pomocą Trello zarządzam na przykład listami książek, które mam zamiar przeczytać, przerwałam czytanie w trakcie lub chcę je dopiero sprawdzić przed decyzją o rozpoczęciu czytania. W pracy używam go do przechowywania i organizowania np. przydatnych testowych danych inicjalnych, które nie znajdują się w żadnej dokumentacji oraz jako skarbnicę linków do najpotrzebniejszych miejsc (mały backup na wypadek pracy na innym sprzęcie). Mam też dedykowaną tablicę do zapisywania poznawanych angielskich słówek. - Nozbe
To aplikacja do zarządzania projektami, którą wykorzystuję na styku pracy zawodowej i życia osobistego. Służy mi np. do ogarniania nauki rzeczy, które wynotowałam podczas pracy jako tematy warte głębszego poznania (np. Redux dla Angulara czyli ngRx). Stworzyłam projekt aplikacji, którą mniej lub bardziej skutecznie rozwijam, a do planowania kolejnych etapów rozwoju używam właśnie Nozbe. Ustalam daty realizacji, wyznaczam powtarzalne elementy i odznaczam wykonane zadania. - Google Keep i Sticky Notes
Jestem wielką fanką żółtych karteczek i zapisków na bieżąco. Sticky Notes to zawsze otwarta aplikacja na moim komputerze, w której zanotowałam najważniejsze dane potrzebne w codziennej pracy, np. hasła do VPNów. Mam tam też ściągę z komend Dockera czy breakpointów Bootstrapa.
Z Google Keep korzystam głównie prywatnie i tylko mobilnie, jednak z uwagi na to, że często wolę uczestniczyć w telekonferencji za pośrednictwem telefonu (mogę w każdej chwili zmienić miejsce zamiast koniecznie siedzieć przy komputerze przez bite godziny) zdarza się, że robię szybkie notatki czy checklisty właśnie w tej aplikacji. Jej prostota jest największą zaletą, a dzięki możliwości nadawania tytułów notatkom i organizacji wyświetlania w sposób bardzie kafelkowy, u mnie sprawdza się rewelacyjnie. - Toggl
Toggl pozwala zorganizować pracę w innym sensie niż poprzednie trzy pozycje – służy do logowania czasu pracy, który poświęcam na poszczególne zadania. Nie mam obowiązku logowania czasu, który poświęcam na pracę, robię to jednak sama dla siebie. Bardzo często mam tak, że podczas pracy zdalnej (a tę formę działania ostatnio uskuteczniam) czuję pokusę posiedzenia w pracy „jeszcze chwilę aż rozwiążę ten problem”. To jest ok, pod warunkiem, że nie spędzam w pracy tygodniowo 60 godzin rozliczając w Jira 40 🙂 Dzięki Toggl mam ten aspekt pod kontrolą.
Czasoumilacze
- Spotify
To jedna z tych usług, za które płacę z prawdziwą przyjemnością. Moje słuchanie muzyki i organizacja zasobów wskoczyły na zupełnie nowy poziom od kiedy korzystam z list i proponowanych pozycji. Słucham też kilku podcastów i dzięki aplikacji wiem, w którym miejscu którego odcinka skończyłam odtwarzanie ostatnim razem. - YouTube
W pracy niektórzy używają Tidala, więc na muzycznym kanale Slacka udostępniamy linki do YT 😉
Inne
- Konsola
To narzędzie do tego stopnia niezbędne, że na co dzień korzystam z trzech:
– Git Bash – pomimo obsługi kontroli wersji z poziomu InteliiJ, korzystam z Git Basha do aktualizacji modułów projektu, które nie wchodzą w skład aplikacji, nad którą pracuję, a które są niezbędne do lokalnego działania systemu. Dodatkowo Bash bardzo dosadnie komunikuje porażki takich procesów jak np. pull spowodowany niemożnością połączenia z serwerem, o czym IntelliJ informuje w sposób bardzo nierzucający się w oczy, małymi literkami w pasku na dole ekranu.
– Windows PowerShell – narzędzie, za pomocą którego zarządzam Dockerem.
– Command Prompt – używam do odpalania serwera developeskiego dla Agnulara, co oczywiście również mogłabym robić w IntelliJ, ale lubię mieć to okno zawsze gdzieś na wierzchu, najczęściej na drugim ekranie. - Screenpresso
Aplikacja, która służy do tworzenia zrzutów i nagrywania ekranu. Niezbędna podczas zgłaszania błędów aplikacji.
Pomocnicy zdrowych pleców
Ta kategoria obejmuje przedmioty, które wspomagają codzienną pracę dbając o zdrowie moich placów. Z obu jestem super zadowolona, dlatego o nich wspominam i zamieszczam linki do stron producentów, nota bene polskich firm. Nie jest to żadna reklama czy lokowanie produktów, nic z tego nie mam 🙂 Ot, zadowolony klient.
- HealthyBack
HealthyBack to pas podtrzymujący lędźwiową część kręgosłupa podczas siedzenia na wszystkim, co nie jest ergonomicznym przeznaczonym krzesłem do pracy przy komputerze. Pas okala dolną część pleców, a napięcie regulują troki nakładane na kolana. W ten sposób reguluje prawidłową postawę ciała z zachowaniem naturalnej krzywizny kręgosłupa. Z racji tego, że pracę zdalną kontynuuję od niedługiego czasu i jeszcze nie dorobiłam się ergonomicznego krzesła, korzystam z niego każdego dnia. Koszt pasa to około 140 zł i można go znaleźć na healthyback.pl. - Karton Standidesk
Pracę na stojąco miałam okazję przetestować w kilku wydaniach (regulowane biurko, nadstawka) i bardzo polubiłam tę pozycję. W obecnej pracy niestety nie mam dostępu do takich udogodnień i na początku tego roku zdecydowałam się wypróbować tanią alternatywę dla regulowanych nadstawek na biurko, czyli karton Active Stand firmy Standidesk. To nic innego jak karton z dwoma półkami, wyższą na monitor lub laptopa i niższą na klawiaturę i mysz. To rozwiązanie sprawdza się świetnie, po złożeniu zajmuje bardzo niewiele miejsca a cena to 65 zł. Karton i inne produkty można znaleźć na standidesk.pl.
Podsumowanie
Tak z grubsza prezentuje się lista moich faworytów, z których korzystam praktycznie każdego dnia. Na tym lista oczywiście wcale się nie kończy. Dość wspomnieć, że aplikacja nad którą pracuję zapewnia wsparcie dla 4 przeglądarek i na nich wszystkich powinno się testować każdy przyrost (dlatego mój pasek zadań na dole ekranu wygląda jak wygląda…). Staram się również zbierać rekomendacje wśród kolegów z zespołu czy znajomych programistek i programistów, ponieważ nierzadko przypadkiem dowiaduję się o narzędziu, które rozwiązuje jakiś mój problem, a którego chwilę temu nawet nie potrafiłam precyzyjnie nazwać.
P. S. Do tej listy powinnam jeszcze dorzucić narzędzie do wycinania (Snipping Tool), z którego korzystam za każdym razem, kiedy chcę utworzyć szybki zrzut fragmentu ekranu i szybko podesłać go np. na Slacku.